Bieg

Autor: Rafał Różewicz, Gatunek: Poezja, Dodano: 05 maja 2017, 12:31:54

 

 

Oto pejzaż gnojnej góry twych kolan.

Ich żółte słońca zostały zaćmione

przez błota kurz i kurz błota - niemal

pył księżycowy, który sobie osiadł

na krajobrazie po bitwie o oddech,

 

w której udział wzięli: twoja klatka piersiowa,

nogi szybkie jak myśl, czy wziąć

je za pas, a może na zapas? Skoro człowiek,

ten młodzieniec o podejrzanych

zamiarach, miał zbliżyć się za moment.

 

Teraz się otrzepujesz, a nad górą kolan

gromadzi się burza i prąd bólu uderza

w jej szczyt; i wszystek błyskawice

groźne od krwi uzurpują sobie prawo

do sabatu; tak, że na tej łysej górze

 

rzucasz zaklęcie w postaci chusteczki,

by zejść z jej szczytu, ale z głową

w chmurach, co to górować będą nad upadkiem,

powstaniem, w którym brakło miejsca

dla tamtego młodzieńca; zginął już na starcie

 

twojego biegu, z którego wyszłaś zwycięsko

i dostałaś pamiątkowy medal od wiersza.

Dogonił cię czy zgnoił ten pejzaż?

Dziewczynko brudnych kolan,

których byłem świadkiem?

Komentarze (12)

  • Mocno działa ten wiersze, dobra klamra.

  • Dzięki.

  • przegadany

  • Zyto, w którym miejscu?

  • Oto pejzaż gnojnej góry twych kolan.
    Ich żółte słońca zaćmione przez błota kurz
    i kurz błota – niemal pył księżycowy,
    który osiadł na krajobrazie po bitwie o oddech,

    w której udział wzięli: twoja klatka piersiowa,
    nogi szybkie jak myśl, czy wziąć
    je za pas, a może na zapas? Skoro człowiek
    - młodzieniec o podejrzanych
    zamiarach - miał zbliżyć się za moment.
     
    Teraz się otrzepujesz, a nad górą kolan
    gromadzi się burza i prąd bólu przeszywa
    jej szczyt; i wszystek błyskawice
    groźne od krwi uzurpują sobie prawo
    do sabatu; że na tej łysej górze
     
    rzucasz zaklęcie w postaci chusteczki,
    by zejść z jej szczytu, ale z głową
    w chmurach, co to górować będą nad upadkiem,
    powstaniem, w którym brakło miejsca
    dla młodzieńca; zginął na starcie
     
    twojego biegu, z którego wyszłaś zwycięsko
    i dostałaś pamiątkowy medal od wiersza.
    Dogonił cię czy zgnoił ten pejzaż?
    Dziewczynko brudnych kolan,
    których byłem świadkiem?

    A tak? Lekko przeczyściłem.

  • Hymn brudnoharryczny :)

  • w żadnym miejscu - po prostu ogólnie za dużo powiedziane

  • Dziękuję za komentarze. No, pomyślę jeszcze, nie spieszy się :)

  • rzucasz zaklęcie w postaci chusteczki,
    by zejść z jej szczytu, ale z głową
    w chmurach, co to górować będą nad upadkiem,
    powstaniem, w którym brakło miejsca
    dla tamtego młodzieńca; zginął już na starcie

    twojego biegu, z którego wyszłaś zwycięsko
    i dostałaś pamiątkowy medal od wiersza.

    ----

    Nad tym fragmentem bym posiedział.


    Podoba mi się ten wiersz.

  • "w której udział wzięli: twoja klatka piersiowa,
    nogi" -

    klatka piersiowa i nogi są rodzaju żeńskiego, wiec może daj tak:

    w której udział wzięły: twoja klatka piersiowa,
    nogi

  • I jeszcze coś.

    Masz tak:

    Teraz się otrzepujesz, a nad górą kolan...

    "Góra kolan" ma jeszcze jedno znaczenie. Jest np.dół kolana (takie miejsce na ciele, na nodze) i góra. Wobec tego miejsca "nad górą kolan" to partie ud i wyżej.
    Ja bym się zastanowiła, czy w tym kontekście dalsza częśc wiersza potrzebuje tej niejednoznaczności (łysa góra! - co to tam takiego?).

    Moze przesadzam, moze nie, ale jest tu jednak krajobraz ciała, jego fragmenty.

    Dlatego zrezygnowałanbym z dopowiedzenia "kolan". Niech to zostanie w domysle i nawiązaniu do pierwszej strofy. Żeby nie było wyobrażenia ud itd. Chyba, że to zamierzone? Jesli nie, to moze i zapisz tę strofę tak:

    Teraz się otrzepujesz, a nad górą
    gromadzi się burza i prąd bólu przeszywa
    jej szczyt; i wszystek błyskawice
    groźne od krwi uzurpują sobie prawo
    do sabatu

    zamiast tak:

    Teraz się otrzepujesz, a nad górą kolan
    gromadzi się burza i prąd bólu przeszywa
    jej szczyt; i wszystek błyskawice
    groźne od krwi uzurpują sobie prawo
    do sabatu; że na tej łysej górze.


    Albo inaczej.
    Albo i nic - oczywiście - nie zmieniaj.

  • Granice - dziękuję.

    Małgorzato: dziękuję za obszerne uwagi, jeszcze nad wierszem pomyślę, co do Łysej Góry - nawiązywałem do góry, na szczycie której czarownice spotykały się na sabaty :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się