Schadzki

Autor: Rafał Różewicz, Gatunek: Poezja, Dodano: 16 maja 2017, 10:20:44

Zakuty łbie

w dyby telewizji,

 

cz'kam na ciebie z płynnym chlebem;

aż mi się skruszysz, odkujesz, staniesz się znów łebski,

jak mieszkańcy Łeby – nie leży nad Łabą,

 

a tamtejsze umysły mają fałdy niczym wydmy

i to jest jedyny stan umysłu, który mam na stanie,

bo nadmiar wieści z Rosji sprowadza na Ziemię, jak Łajkę:

 

palec na pilota, by ten mi zaaplikował leczenie kanałowe,

bym zaczął sondować możliwość ucieczki i wraz z każdym

kliknięciem, tym naciskiem zewnętrznym, oddalał się

 

od wydm i Łeby, gdzie Ostatni dzień lata nakręcił

Konwicki, gdzie byłem przez chwilę, ale już nie jestem,

bo jestem tym, kim chcą żebym był nie tylko w Łebie,

 

zakuty łbie,

w dyby telewizji,

 

tam co rusz biegiem, tyłkiem, plecami w swojej sprawie,

aż padają festungi opinii publicznej, bo nie ma laby,

jest za to fest życie, live, love, lie, przypadek? Czerwony pasek

 

niczym pętla na szyi, czerwone stringi w ustach na kanale

kodowanym, Czerwona Armia na prawym brzegu Wisławy –

tych wierszy nie da się puścić w niepamięć, jak wojskowy ponton

 

z pomocą dla Stolycy, bo jej imię to czterdzieści i cztery

razy byłam bita, mam to w smartfonie, bo nie jestem w ciemię bita

– mówi żona znanego osła, a przy tym ćmi papierosa i je razowy chleb,

 

rosa na liściach, komuniści na drzewach, to się wytnie

przy montażu programu, który dziś nadajemy z Łeby,

byleby tylko nie dostać tam w łeb za ciemne okulary,

 

zakuty łbie,

w dyby telewizji,

 

bo dziś okulary mogą mieć wyłącznie białą karnację,

a przy tym nie posiadać dwóch identycznych szkieł,

dwa identyczna szkła przypominają związki homo-

 

genizowany jogurt, czy ktoś go widział za górami, lasami

reklam, które można streścić w pigułce? Oto pigułka gwałtu

na wątrobie, żołądku, masz wzdęcia, to dobrze, nie masz,

 

nie szkodzi, my je wywołamy ibupronem, a zaleczymy ibufenem,

przed użyciem zapoznaj się z ulotką, jeśli nadążysz za lektorem,

a jeśli chodzi o zapomniany monokl? Czyż nie walczył jak wyklęty,

 

tyle że z wadą wzroku? Przywróćmy cześć i chwałę bohaterom,

odbierzmy cześć i chwałę bohaterom, wycofajmy okulary

na rzecz monokli, a najlepiej zróbmy referendum, trzy razy tak, tak, tak!

 

Zakuty łbie

w dyby telewizji,

 

wygrałeś samochód i odzyskałeś godność, a klucz jest nigdzie,

znaczy się jest, ale nie wiem gdzie – brzmi odpowiedź

spod pilota, paznokcia, palca, który co dzień woła pod budkę

 

z piwem: Sezamie otwórz się! I się otwiera, a łeb zamyka,

mimo że tam usta się nie zamykają tylko domykają, bo jesteśmy w domu.

I wszystko, wraz ze świtem, staje się jasne? Jak słoneczko Polsatu?

 

Chodzi o grę w seks o nazwie urban legend? Przekazy z tefałen i tefałpe

jak rany kłute, kłócą się zawzięcie o Urbana i skłócone wchodzą

w umysł całkiem zamykając go na kłódkę – więc gdzie jest klucz

 

odpowiedzi, gdzie jest krzyż, pewnie w Łebie, na barce

śpiewanej na Dniach Młodzieży, katolickim Woodstocku, bo róbta

co chceta można robić też w imię Pańskie, nie tylko w Krakowie,

 

zakuty łbie

w dyby telewizji,

 

róbta co chceta więc panoszy się wszędzie, są więc marsze

róbta co chceta i zadymy co chceta, na których widać najlepsze

umysły mojego pokolenia, stop, powtarzam się, paszoł won!,

 

jak historia, której koniec nie nastąpił, bo to program całodobowy

jak program atomowy: Fukuyama czy Fukushima? Co jest doktorku,

naszło cię tsunami wątpliwości? Myślę więc jestem, nie myślę

 

jestem w sejmie, tam fala nienawiści dosięgła nawet ostatnie rzędy,

a ja mam tu chlebek i swój własny rząd (łóżko i stół przy ścianie

w jednym stoją rzędzie) i konia z rzędem temu, kto śmie twierdzić,

 

że lepiej jest w Łebie, gdzie Ostatni dzień lata nakręcił Konwicki,

aż się przekręcił, a lato jest wciąż, choć lata lecą i wciąż gra lato

z radiem, bo tu jest Polska, tu jest Sparta, zakuty łbie w dyby telewizji,

 

co kroczysz po trupie Łajki do celu,

na każdego znajdzie się pal,

to jest przekaz dnia AD (...)

 

hoc?

Komentarze (6)

  • Długie, ale fajnie się płynie po wersach i wbrew pozorom - szybko, bez zmęczenia, ląduje się na końcu wiersza ;)

  • eeee tam

  • Fajne

  • Tym tekstem rzucasz wyzwania internetom. Nie wiem czy przeczytałbym tak długi tekst nieznajomego użytkownika. W ogóle miałem jeszcze wątpliwości czytając początkowe wersy, ale potem wiersz się nieźle rozpędza i nawet momentami bardzo zagęszcza, czego się po Tobie nie spodziewałem, Rafale. Trzyma się to kupy, jest spójne.

  • Dzięki :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się