Traktat o monotonii patrzenia

Autor: Rafał Różewicz, Gatunek: Poezja, Dodano: 28 marca 2017, 10:03:37

 

1.

 

Pada deszcz. Nie starcza deszcz? Po co dodawać,

że pada. To oznacza, że chyli się ku upadkowi,

a w kryzysie jest masa kropel.

 

A deszcz przecież jest szybki, zadziorny,

jest w ruchu, w gazie, na kurwie, i nie widać,

by padał ze zmęczenia, skoro pada już

 

od dobrej doby, odwalając kawał mokrej roboty,

więc skąd to pada? Bo przecież z każdej strony

nie pada już żaden deszcz, to świeci słońce.

 

Żaden? Czy deszcz może być którykolwiek?

Może w słowie deszcz zawiera się odpowiedź

na roszczenia kropel? Czy deszcz im wystarcza, tak

 

2.

 

jak nie starcza słońce? Kiedy to, że świeci

jest już wiadome nawet po zachodzie,

a zachód jest sprośny, nieruchawy, więc pada jak,

 

no właśnie? Bo przecież nie pada jak deszcz,

nie świeci jak słońce, może świeci jak księżyc

cudzym blaskiem („człowiek zgasł, księżyc świeci”)

 

i na przykładzie jego kraterów pokazuje,

jak bardzo jest dziś wyjałowiony.

Bo pada na pysk. A pysk jest mokry,

 

dopóki nie pojawi się słońce

i nie wytrze go z deszczu? Słońce narodu?

Gdzie w takim razie zachować twarz

 

3.

 

za oknem? Które okno wybrać

w celu zachowania twarzy? Czy to

zależy od jej zachowania? Czy

 

zachować oznacza ukryć twarz w dłoniach?

Lecz w czyich dłoniach nadaje się

do ukrycia? Czy te dłonie są podatne na pogodę?

 

Deszcze niespokojne. Gorączkowe słońce.

I jak tu nie spróbować zajść w głowę.

Od której strony należy do niej zachodzić?

 

Puk, puk. Kto tam? Nikt nie przychodzi

do głowy, głowa winna być zakryta, kiedy słońce i deszcz

dobierają się do niej – choć są dopiero za oknem,

 

4.

 

ale po to są okna, by się do nich umizgiwać,

krzycząc: o, słońce!, o, deszcz!

W zależności od pogody.

 

Pogoda dla bogaczy ma gdzieś słońce i deszcz,

im starcza pieniędzy na ciągłe słońce,

czasem śnieg, kiedy pojawia się kaprys

 

niezależny od pogody ducha. Bo

gdy nadchodzi czas na oddanie ducha,

w pogodzie dla bogaczy pojawia się deszcz

 

ze śniegiem (dwie strony medalu, co rozpętują burzę,

jak podział majątku jest piorunujący, to z dużej chmury

robi się mały deszcz). A po deszczu jest słońce,

 

5.

powtarzam: po deszczu słońce.

To powinno wystarczyć.

Powinno wystarczyć.

 

Szklana pogoda

to widok za oknem.

 

 

 

Komentarze (8)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się